Na sesję poślubną wybraliśmy stary, opuszczony blok, w którym surowy beton spotkał się z dziką zielenią. Ewa i Dominik czuli się tu swobodnie – były czułe spojrzenia, taniec między ścianami i kadry w czerni i bieli. A na koniec… wspólny burger. Zobaczcie sami.