Reportaż ślubny Martyny i Patryka rozpocząłem w Barlinku, w domu rodziców pani młodej. Gdy przyjechałem na miejsce, Martyna była już umalowana
i uczesana, więc przygotowania zaczęliśmy na spokojnie — od luźnych rozmów, detali i łapania klimatu tego poranka.
Chwilę później przyszedł czas na ubieranie Patryka. Było swobodnie i z humorem, a jednym z charakterystycznych elementów była fajka, z którą Patryk chętnie pozował. Następnie przyszła kolej na Martynę i moment, na który wszyscy czekali — przyjście Patryka z wiązanką i pierwsze spojrzenie na przyszłą żonę. To była bardzo naturalna i emocjonalna chwila. Na koniec zrobiliśmy jeszcze kilka ujęć z rodzicami i ruszyliśmy w drogę do kościoła.
Młodzi zarówno do kościoła w Pełczycach, jak i później na salę weselną jechali starym samochodem, który idealnie pasował do klimatu całego dnia
i świetnie sprawdził się na zdjęciach.
Ceremonia ślubna przebiegła w bardzo luźnej i radosnej atmosferze. Było dużo uśmiechów, spojrzeń i dobrej energii. Po wyjściu z kościoła Martynę
i Patryka przywitały bańki mydlane, które stworzyły piękne, lekkie kadry.
Wesele odbyło się w „Dworku w Dolinie” w Barlinku. Młodzi weszli na salę w okularach i tanecznym krokiem, od razu zapraszając gości do wspólnej zabawy. Jeszcze przed pierwszym tańcem wszyscy zatańczyli walca, co świetnie rozkręciło parkiet. Po pierwszym tańcu i pierwszym bloku tanecznym wyszliśmy na zdjęcia grupowe z kolorowymi wystrzałami, a później na zdjęcia indywidualne, gdzie każdy mógł zrobić sobie pamiątkowe ujęcie z młodą parą.
Po powrocie na salę było już tylko więcej tańca, zabaw, tort i oczepiny — do samego końca w świetnej atmosferze. Ten reportaż ślubny w Barlinku to historia pełna luzu, uśmiechów i prawdziwych momentów, które najlepiej oddają charakter Martyny i Patryka.